Today I'm going to answer a lot of questions and show my 'blogging place', but first of all, I want to share my new hairstyle with You :



Są trzy kolory, które uwielbiam mieć na włosach - brąz(wszelkie odcienie), rudy (wszelkie odcienie) i różowy. Ponieważ moim znakiem rozpoznawczym są intensywne barwy, rudy nosiłam w tamto lato, a brązowy przez niemal cały ostatni rok, to postawiłam na różowy. Nie jest to taki odcień różowego, jaki kocham najbardziej, ale ten też jest naprawdę nietypowy - taki różowo łososiowy. Osobiście nazywam go neonówką ;) Za drugim farbowaniem będzie jednak o ton czy dwa ciemniejszy. Jestem z niego strasznie dumna. Moja mama też ;)
Na wszelki wypadek chciałabym zaznaczyć, że nie jestem żadnym 'emo', ani fanką harajuku. Nie występuję też w tanich pornfilmach klasy F. I nie, nie obchodzi mnie, czy moja fryzura albo ciuchy są zgodne z najnowszymi trendami, a już na pewno nie zamierzam być 'młodą damą zainspirowaną francuskim stylem'. Lubię po prostu eksperymentować z włosami, sprawia mi to straszną frajdę. Poza tym, należę do tej grupy ludzi, którzy bez względu na upływ lat nadal ciężko wierzą, że są w stanie zmienić świat na lepsze, dlatego funduję mieszkańcom mojego miasta różne rozrywki. Lubię przechodzić ulicami i patrzeć, jak ludzie uśmiechają się na mój widok, a później słyszeć za swoimi plecami "Ty, widziałeś? Ale czad!". Oni mają ze mnie niezły ubaw, a ja z nich ;) Wbrew pozorom wszyscy bardzo pozytywnie odbierają każde moje szaleństwo...no i cieszę się, że jakoś pobudzam do życia mieszkańców Koluszek (mojego rodzinnego miasta) - u mojej fryzjerki trwają zapisy na "mój rudy", natomiast ją samą namówiłam na ufarbowanie włosów na piękny granatowy kolor :) Tutaj wszystko wydaje mi się jakieś takie bardziej przyjacielskie, pozytywne, kolorowe...
There are three hair colours, which I like: brown, ginger and...pink! I had ginger last summer, almost whole year my hair was brown so this time I've decided to dye my hair pink ;) I want to emphasize, that I'm not fascinated by emo style or harajuku - I just like changing my hairstyles and colours. That's all and I don't care if it's fashionable or not.
No ale, skończmy o włosach, a zacznijmy od przesłuchania, jakiemu poddała mnie Jukejka :)
Jukejka tagged me, so here are my answers, but no, I'm not going to translate it. Too much work for lazy Lucia haha ;)
[1] Twoja aktualna obsesja:
Psy rasy alaskan malamute. Zawsze podobały mi się labradory (bo mają podobne usposobienie do mnie, dobrze byśmy się dogadywali ;)) i alaskany - uwielbiam chodzić na długie spacery, biegać, ale z psem. Malamut to byłoby to, niestety nie mam aktualnie czasu na psa, więc wmawiam sobie, że na pewno nie byłabym dla niego dobrym właścicielem.
[2] Twoja najdziwniejsza obsesja?
Nienawidzę, gdy mój brat mości się na moim łóżku, zrzucając przy tym wszystkie poduszki, ciuchy i co tylko jest w jego zasięgu - jestem wtedy w stanie go zamordować. I nie znoszę, jak mi ktoś nagryza kanapki :P
[3] Co masz na sobie?
Jeansy, rockową koszulkę i wielką, misiowatą bluzę podszytą futrem - pogoda się załamała.
[4] Co dziś na obiad?
Ogórkowa, ale jadłam ją na kolację ;)
[5] Czemu dzisiejszy dzień jest specjalny?
Bo w końcu udało się ściągnąć różową farbę do włosów (pigment do włosów to nie farba) i dzięki temu mogę uśmiechać się do siebie za każdym razem, kiedy mijam lustro - bardzo banalne, ale zmiana koloru włosów na długi czas poprawia mi nastrój.
[6] Czego chciałabyś się nauczyć?
Wielu rzeczy...przede wszystkim chciałabym nauczyć się zmuszać siebie do wcześniejszego wstawania i robienia rzeczy na czas - zazwyczaj wszystko robię na ostatnią chwilę.
[7] Ostatnia rzecz jaką kupiłaś??
Ooo, dużo rzeczy kupiłam ostatnio - wczoraj byłam w moim ulubionym lumpeksie ;) Jednak najbardziej istotny jest zakup pięknej tuniki z Zary, nowiusieńkiej - jeszcze z papierowymi metkami za 15 zł. Normalnie nie byłoby to nic wielkiego, ale tej jesieni oglądałam dokładnie tą tunikę na wyprzedaży i stwierdziłam, że nie wezmę, bo tak naprawdę nie jest w moim guście, a nie przekonała mnie na tyle, żeby nawet po przecenie płacić za nią 50 zł. No i sama do mnie przyszła ;)
[8] Czego słuchasz teraz?
Roda Stewarta - 'Some guys have all the luck'. Bardzo stara piosenka i bardzo fajna zarazem.
??
[10] Twój najważniejszy cel do osiągnięcia w tej chwili?
Zdecydować się na jakieś studia i ruszyć w końcu z milionem dokumentów, które zawalają moje biurko i ciągle udaję, że ich tam nie ma.
[11] Co myślisz o osobie, która cię otagowała?
Myślę, że musi być bardzo sympatyczną, otwartą osobą, aż szkoda, że tacy opuszczają nasz kraj. No i jest bardzo kreatywna - widać po przeróbkach ciuchów...i fryzurze ;)
[12] Ktoś ci kupi chatę, umeblowaną itp itd, gdzie możesz mieszkać bez zamartwiania się o rachunki. Gdzie by to było??
Mam 4 takie miejsca:
- gdziekolwiek w Badenii-Wirtembergii w Niemczech - bo blisko do Szwajcarii i Francji, można wyskakiwać na weekendy, natomiast te małe miasteczka zbudowane w klasycznym, niemieckim stylu po prostu powalają swoim urokiem.
- gdzieś na północnym wybrzeżu Krety - dla widoków, błękitnej wody, historycznego ducha, jedzenia i największego stężenia przyjacielskich ludzi na metr kwadratowy, z jakim miałam szansę się spotkać.
- gdziekolwiek, gdzie jest idealnie błękitna woda, ciepło i można rozwiesić hamak pomiędzy dwoma palmami. Nie ma żadnych paskudnych sieciówkarni(czyli centrum handlowego ;)), a turyści kontratakują przez max pół roku(coby mi się nie nudziło ;))
- w moim rodzinnym mieście, tylko spokojniejszej dzielnicy, gdzie jest więcej zieleni i bliżej do stadniny koni.
[13] Co chciałabyś mieć teraz w swoich rękach?
Kluczyki do jakiegoś starego, amerykańskiego wozu, najlepiej do Pontiaca z 1960 roku. Pudroworóżowego z tapicerką w kolorze écru - niedoścignione marzenie ;)
[14] Czego chciałabyś się pozbyć?
Połowy mojej empatii i dbania o uczucia ludzi. Zawsze staram się być dobra dla innych, nawet, gdy oni kompletnie na to nie zasługują. I tego, że zawsze chcę dopiąć wszystko na ostatni guzik, przez co gnębią mnie myśli.
[15] Gdybyś mogła się wybrać gdziekolwiek na nadchodzącą godzinę, gdzie by to było?
Tajlandia. Bez dwóch zdań.
[16] Jakiego języka chciałabyś się nauczyć?
Wielu. Przede wszystkim dobrze posługiwać się tymi, których się uczę...a jak już to zrobię, to szwedzkiego i hebrajskiego.
[17] Czego szukasz w przyjaciołach?
Poczucia humoru, wysokiej tolerancji, możliwości porozmawiania o wszystkim. I odwagi.
[18] Kogo chciałabyś poznać osobiście?
(a nieżyjący też się liczą?)
Franka Sinatrę - uwielbiam go. Myślałam nawet o wytatuowaniu sobie jego inicjałów. Rzadko spotyka się facetów z taką klasą, takim głosem i takim uśmiechem. A z żyjących to Andrea Bocelli - jest moim drugim idolem po Sinatrze. Chciałabym się dowiedzieć czy jest tak samo uczuciowym, pełnym magii człowiekiem, jak jego muzyka.
[19] Ulubiony rodzaj muzyki?
Słucham chyba wszystkiego poza hip hopem. Najbardziej jednak pociąga mnie jazz, blues, rock i klasyka.
[20] Ukochana część twojej garderoby?
Malinowe Emu
[21] Praca marzeń?
Jakakolwiek, byle z zabójczo kreatywnymi, przyjaznymi ludźmi. I żeby umożliwiała mi normalne funkcjonowanie.
[22] Ulubiona modelka?
Nie przepadam za modelkami. Jeśli już, to lubię Agyness Deyn - za to, że wygląda inaczej niż wszystkie inne ;)
[23] Na co najchętniej wydałabyś 100 dolarów?
Na tatuaż albo jakieś niespodzianki dla bliskich.
[24] Gdybyś mogła wybrać dożywotnią dostawę czegoś do domu, co by to było?
Greckiego żarcia i produktów Marimekko - kocham ich wzornictwo, jest takie kolorowe, elektryzujące.
[25] Girl crush? Natalie Portman, w szczególności, gdy nosiła irokeza ;)
[26] Czy jest ktoś, kogo styl uwielbiasz?
Nie inspiruję się żadną jednostką, za to lubię obserwować ludzi na ulicach.
[27] Opisz swój styl.
Nie mam żadnego konkretnego stylu. Nie jestem ani retro, ani emo, ani punk ani nic innego...cokolwiek słowo 'styl' miałoby oznaczać, to na pewno mój styl jest kolorowy, a moja szafa mieści wszystko, zaczynając od eleganckich kiecek Monnari, po indyjskie spódnice z milionem koralików i brzęczących dzwoneczków.
A na deser, wciągnięta do zabawy przez Marissę prezentuję Wam miejsca, z których bloguję.
Marissa tagged me too, so here is my 'blogging zone' ;)
Na pierwszym miejscu jest moje łóżko - stamtąd odpowiadam na wszelkie komentarze, przeglądam Wasze blogi i okupuję allegro. A poza tym, to spędzam tam połowę życia, najzwyklej je przesypiając ;)
My fav place - my bed :

Na drugim miejscu jest moje wielkie biurko. Tutaj z kolei zazwyczaj tworzę posty.
As You can see below, it's my big desk. Here I usually write my entries.

A tutaj w zbliżeniu mój ulubiony anioł - kiedyś dostawałam ich tyle, że w końcu zrobiła się kolekcja. Jest ręcznie wykonany.
My favourite angel - it's handmade. I have a small collection ;)

No i nieodłączna kawa - piję ją kilka razy dziennie, zawsze w tym kubku. Przywiozłam go z Pragi jakieś 5/6 lat temu. Zawsze, gdy siadam do komputera na dłużej, albo mam coś trudnego do przemyślenia, to muszę mieć kawę ;)
Ahh, and a cup of coffee - my beloved drink. Always, when I have to spend long hours with my notebook, I need to have it. This mug is my beloved one - I've bought it in Prague.

Aha, i jeszcze mam kogoś wytypować tak? Niestety nie orientuję się już, kto odpowiadał, a kto nie, więc stawiam na tych, co na pewno się jeszcze nie przyznawali, bądź nie kojarzę, żeby się przyznawali, a chętnie poczytam (do obu zabaw) ;):
- Weronika
- Lumpexlover
- Seniorita Corazon
- Kotowa
Jeśli ktoś jeszcze nie odpowiadał i umknęło to mojej uwadze, a ma chęć wziąć udział w zabawie - proszę mi się natychmiast przyznać w komentarzach - dodam link :)))
Ajj i jeszcze chciałam ponownie podziękować za wciągnięcie do zabawy - sama miałam niezły ubaw, gdy odpowiadałam na te pytania ;) Jukejka, Marissa - dzięki! :)))












































